Cisza, która boli bardziej niż krzyk. Jak potrzeba przynależności splata się z karaniem ciszą w relacjach
- Terapia Traumy i Stresu

- 20 sty
- 3 minut(y) czytania

Dlaczego cisza potrafi tak bardzo ranić?
Jednym z najbardziej dotkliwych doświadczeń w bliskiej relacji nie jest otwarty konflikt, podniesiony głos czy nawet krytyka. Dla wielu osób znacznie boleśniejsze okazuje się karanie ciszą – nagłe wycofanie kontaktu, brak odpowiedzi, emocjonalne odcięcie. To doświadczenie bywa dezorientujące, uruchamia silny lęk i poczucie odrzucenia. Z perspektywy psychologicznej nie jest to przypadkowe: karanie ciszą bezpośrednio uderza w jedną z najbardziej fundamentalnych ludzkich potrzeb – potrzebę przynależności.
Potrzeba przynależności – fundament funkcjonowania psychicznego
Potrzeba przynależności (ang. belongingness) jest uznawana za jedną z podstawowych potrzeb psychicznych człowieka. Już Abraham Maslow umieścił ją w centrum swojej hierarchii potrzeb – jako warunek zdrowego rozwoju, regulacji emocji i poczucia bezpieczeństwa.
Badania psychologiczne pokazują, że:
ludzie są biologicznie i neurologicznie zaprogramowani na tworzenie więzi,
poczucie bycia widzianym, ważnym i akceptowanym reguluje układ nerwowy,
odrzucenie społeczne aktywuje w mózgu te same obszary co ból fizyczny.
Z tej perspektywy relacje nie są „dodatkiem” do życia psychicznego – są jego rdzeniem.
Czym jest karanie ciszą?
Karanie ciszą to forma biernej agresji relacyjnej, polegająca na celowym wycofaniu komunikacji emocjonalnej lub werbalnej wobec drugiej osoby. Może przyjmować różne formy:
ignorowanie wiadomości i prób kontaktu,
brak reakcji emocjonalnej (tzw. stonewalling),
chłód, dystans, brak odpowiedzi na pytania,
zerwanie dialogu bez wyjaśnienia.
Choć bywa racjonalizowane jako „potrzeba ochłonięcia”, w swojej destrukcyjnej formie nie służy regulacji emocji, lecz kontroli, ukaraniu lub wywarciu presji.
Dlaczego karanie ciszą tak silnie aktywuje cierpienie?
Z perspektywy teorii przywiązania oraz psychotraumatologii karanie ciszą:
aktywuje lęk przed porzuceniem,
uruchamia wczesne schematy opuszczenia i deprywacji emocjonalnej,
destabilizuje poczucie bezpieczeństwa w relacji.
Dla osoby doświadczającej ciszy pojawia się często:
nadmierne analizowanie własnych zachowań,
poczucie winy i wstydu,
przymus „naprawiania” relacji za wszelką cenę,
dysregulacja emocjonalna.
Im silniejsza potrzeba przynależności i im bardziej relacja stanowi główne źródło bezpieczeństwa, tym dotkliwsze skutki niesie karanie ciszą.
Jak to rozumie podejście terapeutyczne?
1. Cisza jako regulacja – ale czyja?
W pracy terapeutycznej istotne jest odróżnienie:
zdrowej przerwy regulacyjnej (świadomie zakomunikowanej, czasowej),
od ciszy karzącej, która pozbawia drugą stronę kontaktu i znaczenia.
Terapia pomaga rozpoznać, czy cisza służy samoregulacji, czy jest formą unikania emocji, złości lub kontroli.
2. Rola doświadczeń wczesnodziecięcych
Osoby stosujące karanie ciszą często same wychowały się w środowiskach, gdzie:
emocje były ignorowane,
konflikt oznaczał wycofanie miłości,
bliskość była warunkowa.
Cisza staje się wtedy znanym, choć destrukcyjnym sposobem radzenia sobie z napięciem relacyjnym.
3. Odbudowa bezpiecznej przynależności
Podejście terapeutyczne (szczególnie terapia schematów, EFT, podejście traumy i pracy z układem nerwowym) koncentruje się na:
nazwaniu emocji stojących za ciszą,
uczeniu bezpiecznej komunikacji granic,
wzmacnianiu poczucia, że relacja nie jest zagrożona przez konflikt,
odbudowie doświadczenia: „jestem ważny/a nawet wtedy, gdy jest trudno”.
Kiedy cisza staje się sygnałem alarmowym?
Z perspektywy zdrowia psychicznego warto zwrócić uwagę, gdy karanie ciszą:
jest powtarzalnym wzorcem,
prowadzi do chronicznego lęku w relacji,
powoduje utratę poczucia własnej wartości,
uniemożliwia dialog i rozwiązywanie konfliktów.
W takich sytuacjach wsparcie terapeutyczne nie jest „przesadą”, lecz realną formą ochrony dobrostanu psychicznego.
Zamiast ciszy – relacja
Potrzeba przynależności nie jest słabością ani zależnością. Jest biologicznym i emocjonalnym fundamentem relacji. Karanie ciszą rani właśnie dlatego, że uderza w to, co najbardziej pierwotne: potrzebę bycia w kontakcie.
Podejście terapeutyczne nie polega na ocenianiu, lecz na rozumieniu mechanizmów, które stoją za ciszą – po obu stronach relacji – oraz na tworzeniu bezpieczniejszego sposobu bycia razem.
Bibliografia
Bowlby, J. (2007). Przywiązanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Bowlby, J. (2016). Więź i zerwanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
LeDoux, J. (2015). Mózg emocjonalny. Poznań: Media Rodzina.
Young, J. E., Klosko, J. S., Weishaar, M. E. (2014). Terapia schematów. Gdańsk: GWP.
Johnson, S. (2019). Trzy kroki do naprawy związku. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Siegel, D. J. (2020). Świadomy mózg. Warszawa: Czarna Owca.
Herman, J. L. (2018). Trauma i powrót do równowagi. Gdańsk: GWP.



Komentarze